Strona główna Historia Pasterka o czwartej rano? Tak świętowano 100 lat temu.

Pasterka o czwartej rano? Tak świętowano 100 lat temu.

121

Z upływem czasu sposób obchodu świąt bożonarodzeniowych znacznie się zmienił. Pasterka o czwartej rano? Tak świętowano 100 lat temu.

Sto lat temu w niemieckim czasopiśmie „Oberschlesien”, rocznik 1902-1903, ukazał  się artykuł Paula Lechmanna  „Weihnachts und Neujahrsgebräuche inOberschlesien” (Zwyczaje bożonarodzeniowe i noworoczne na Górnym Ślasku). Autor pochodzi z miejscowości Tharnau, czyli z dzisiejszego Tarnowa Grodkowskiego i był najprawdopodobniej ewangelikiem. Wiele przedstawionych przez niego obyczajów było powszechnie znanych na całym Górnym Śląsku.

Niektóre z nich uległy zapomnieniu. Czasami autor uznaje, że są już na wymarciu. Zwraca uwagę na przedchrześcijańskie tradycje niektórych zwyczajów. Według tych przekonań Boże Narodzenie było czasem, kiedy ludzie poddawali się działaniom sił ponad naturalnych w postaci różnego rodzaju demonów, mających wpływ na człowiecze losy. Szczególnie miało to dotyczyć dwunastu dni między Wigilią a świętem Trzech Króli. „W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie powszechnie obchodzono na naszym terenie świętego Mikołaja, który często odwiedzał, w tym dniu wszystkie domy danej miejscowości.

Po takim obchodzie młodzież zbierała się w miejscowej karczmie i przy napojach alkoholowych oraz grze w karty kończyła imprezę. W czasie od świętego. Mikołaja do Wigilii budowano powszechnie we wszystkich domach na wsiach stajenki betlejemskie. Czasami wykorzystywano w tym celu część  pokoju.Na specjalnej podstawie stawiano stajnię, której wnętrze oświetlano małymi lampkami.Umieszczano wewnątrz papierowe postacie Dzieciątka Jezus, Matki Boskiej oraz świętego. Józefa. Nie mogło oczywiście zabraknąć wołu i osła, a także zawieszonych ponad nimi aniołków. Przed Dzieciątkiem klęczeli pasterze, a powyżej świeciła gwiazda betlejemska, która doprowadziła do stajenki Trzech Króli, składających hołd Zbawicielowi świata. Cała umoszczona mchem uzupełniona była jeszcze innymi postaciami. Przed stajenką spędzano długie grudniowe wieczory w oczekiwaniu na nadejście świąt Bożego Narodzenia  i Pasterki o czwartej rano.

W samą Wigilię już od rana wypiekano ciasta świąteczne. W miasteczkach i miejscach targowych odwiedzano jarmarki, aby zrobić ostatnie zakupy. Po południu gospodynie przygotowywały wigilijną kolację, a mężczyźni stroili, zadomowioną już na całym naszym terenie, choinkę. Jako dekoracje służyły przede wszystkim różnego rodzaju ciasteczka, w tym również w kształcie ludzkich postaci oraz orzechy, jabłka i inne podobne słodkości. Drzewko przyozdabiano także złotą lub srebrną lametą.Nie mogło zabraknąć  oświetlenia w postaci specjalnie przyklejonych lampek. Kiedy na niebie ukazywała się pierwsza gwiazda zamierali wszyscy śpiewający kolędy. Gdy usłyszeli wreszcie dźwięk dzwonka i mogli uchylić drzwi do pomieszczenia, gdzie stało w pełnej gali świąteczne drzewko, pod którym znajdowały się tak długo wyczekiwane prezenty.Były wówczas także miejscowości, gdzie „Dzieciątko” przychodziło późną nocą, w czasie snu dzieci, tak że oglądały one swoje podarki dopiero następnego ranka.

 Pozostałą część wieczoru spędzano najczęściej w gronie rodzinnym, czasami w jednym domu spotykało się kilka zaprzyjaźnionych rodzin, często grano w karty. Jak podaje autor publikacji, około godziny czwartej nad ranem odbywała się uroczysta msza bożonarodzeniowa. (W oryginalejest zapisane: „Geht es auf den Morgen zu,)

 ( Wyk. Fragm. Tekstu. RUDOLFA  MOHLEK )

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o