Strona główna Społeczeństwo Nie widzę, nie mówię, nie słyszę ! „Tylko nie mów nikomu” –...

Nie widzę, nie mówię, nie słyszę ! „Tylko nie mów nikomu” – obraz upadku moralnego.

94

Długo zastanawiałem się, czy zabrać głos po obejrzeniu filmu Sekielskiego. Film jest tak przejmujący i tragiczny w swojej wymowie, że słowa zamierają w gardle. Postanowiłem jednak, podzielić się swoimi uwagami, ze względu na wagę przedstawionego w filmie problemu.

Sekielski oparł się pokusie pójścia na skróty i  sensacji. Przedstawił bardzo rzetelnie , udokumentował profesjonalnie wynaturzenia w kościele katolickim. Trzeba na wstępie dodać, że te wynaturzenia nie dotyczą wszystkich księży. Każdy przypadek niegodnego zachowania duchownego powinien jednak budzić w nas sprzeciw i protest. Duchowni, to grupa specyficzna. Powinni pozostawać poza wszelkimi podejrzeniami o złe czyny. I tak do niedawna było.

Do tej pory słyszeliśmy o incydentach pedofilskich na świecie. W Polsce, zgodnie z przekazem biskupów nie było żadnego problemu. Jednym słowem pedofilia nie dotyczyła polskiego kościoła.  

Od dłuższego czasu mówiło się jednak coraz głośniej, że jest inaczej . Polski kościół jest mocno skażony pedofilią, homoseksualizmem, zbytkiem, łamaniem podstawowych praw moralnych i kościelnych. Część duchownych zachowuje się niegodnie, żyje w zbytku i obraża innych ludzi wspólnoty kościelnej, którzy nie mogą pogodzić się z ich zachowaniem.

Od czasu do czasu jakieś  odpryski afer kościelnych trafiały do sfery publicznej, ale były one skrzętnie skrywane przez notabli, biskupów. Tym samym wielu z nich ( biskupów) jest współwinnymi patologii jaka ogarniała przez lata kościół. Forma obrony podejmowana przez duchownych w przypadku oskarżeń jest zawsze taka sama. To atak na kościół, na księży – mówią zgodnie duchowni.

W filmie Sekielskiego ujrzeliśmy  ofiary księży pedofilów, które pomimo upływu wielu lat nie potrafią pogodzić się z tym, co ich dotknęło ze strony księży. Ich życie zostało wiele lat temu stłamszone i złamane. Tego dokonały osoby, którym powinny wierzyć i ufać, osoby duchowne, księża.

Przeraża w tym kontekście postawa katów w sutannach. Jeden z przedstawionych katów, ksiądz Cebula, mówi, że da swojej ofierze jakieś pieniądze. Nie przejmuje się zbytnio tym co uczynił, wierzy, że pieniądze wszystko załatwią. Mówi do swojej ofiary, że w młodości miała apetyt na seks, a on wyszedł temu naprzeciw. Nie widzi swojej winy, nie wyraża skruchy. Oglądając tą scenę ogarnia widza przerażenie i obrzydzenie, jak można tak nisko upaść, będąc dodatkowo osobą duchowną.

W tym kontekście charakterystyczna   jest postawa i wypowiedz Abp. Głódzia. Na pytanie dziennikarki, czy oglądał film odpowiedział, że byle czego nie ogląda. Zero refleksji, zero współczucia ofiarom. Taka opinia i postawa charakterystyczna jest dla wielu hierarchów kościoła katolickiego w Polsce.

Mówi się, że ryba śmierdzi od głowy. Warto skupić uwagę na osobie wpływowego biskupa, Abp Głódzia. Ileż to razy upubliczniano informacje o jego pijaństwie, ekscesach, bogactwie. I co, i nic. To charakterystyczne dla postawy wielu biskupów. Ich prawo ludzkie i kościelne nie dotyczy. Oni oceniają innych, ale sami osądowi się nie poddają. Księża diecezjalni myślą. Skoro im wolno, to dlaczego nie mnie.

I właśnie tacy biskupi jak Abp Głódz, osadzają przewinienia księży. Nie mając odpowiedniej legitymacji moralnej do dokonywania osądów, innym księżom, w tym pedofilom ,  taką legitymację moralną wystawiają.

 Oczywiście Abp Głódz, to tylko jeden z wielu niechlubnych przykładów. W episkopacie takich biskupów, których zachowanie i wypowiedzi bulwersują jest znacznie więcej. To zjawisko, z którym nasz kościół nie potrafi sobie poradzić od lat. Często biskupi powołują się na mądrość kardynała Wyszyńskiego.  Warto , aby z umiaru i mądrości kardynała czerpali, a nie poniewierali swoimi niegodnymi czynami i wypowiedziami jego dobrego imienia.

Film Sekielskiego ukazuje zgniliznę jaka ogarnęła , przynajmniej w części, kościół w Polsce. Ukazuje przerażającą patologię, która ogarnęła niektórych księży. Na naszych oczach obalane są mity i wzorce , bo takimi na pewno byli ksiądz Jankowski, pedofil, czy też ksiądz Cebula, kapelan prezydenta Wałęsy. To obraz straszny i przerażający.

Każdy normalny człowiek po oglądnięciu filmu Sekielskiego z całą pewnością długo nie będzie mógł dojść do porządku ze sobą i swoimi myślami o kościele i duchownych. Rodzice wysyłający  dzieci na rekolekcje, do kościoła, będą zadawali sobie pytanie, czy ich pociecha nie napotka po drodze pedofila w sutannie. Dzisiaj nikt nie jest w stanie dać takiej gwarancji. Ta wizja księży i kościoła przeraża każdego uczciwego człowieka.

Pytanie, czy ten film zmieni rzeczywistość, czy pogadamy sobie i z czasem zapomnimy o problemach kościoła, problemie pedofili.  Wydaje się, że problemu własnymi siłami nie rozwiążemy. Księża , przynajmniej znaczna ich część, w imię źle pojętej solidarności  będą starali się zamiatać problem pod dywan. Widać to wyraźnie w obrazie Sekielskiego, gdy jeden z proboszczów wyzywa filmowców od hien. Nie jest zbytnio zainteresowany faktem, że w jego parafii rekolekcje prowadzi ksiądz pedofil. Jego interesem jest to, aby fakt ten nie ujrzał światła dziennego. Staje w obronie księdza pedofila, zamiast od razu podjąć zdecydowane środki zaradcze.

Nie do uwierzenia jest, żeby inni księża nie widzieli co wyrabiają ich koledzy z dziećmi na plebaniach. Dotyczy to również, a może w szczególności biskupów. Jednak w tym środowisku, co wyraźnie pokazał Sekielski, obowiązuje zasada : nic nie widzę, nic nie mówię, nic nie słyszę.

Gdy ogląda się film Sekielskiego serce boli i dusza płacze. Można zwątpić w kościół i jego strukturę. W moim przekonaniu cały kościół nie jest tak zły jak można by sądzić po obejrzeniu filmu. Jest w nim wielu przyzwoitych księży, biskupów, ale są oni w mniejszości. Pozostaje mieć nadzieję, że obraz ujrzy papież Franciszek i od władzy odsunie niegodnych swoich stanowisk biskupów i księży. Po filmie Sekielskiego problemu nie da się już zamieść pod dywan.

W sprawie pedofili trwa dyskusja w kościele i wśród świeckich. Są to zbyteczne dyskusje, W przypadku pedofili powinna obowiązywać zasada zero jedynkowa. Ksiądz pedofil i kryjący go biskup powinni być ukarani nie tylko sądownie, ale również usunięci ze stanu duchownego i to szybko bez zbędnego zgorszenia wiernych.

Polski episkopat sam się nie oczyści. Wielu biskupów już dawno powinno być usuniętych ze swoich stanowisk a ich niejednokrotnie wielkie majątki, dokładnie rozliczone. Dotyczy to również zwykłych księży diecezjalnych i innych duchownych . Czy jesteśmy w stanie tego dokonać własnymi siłami? Wydaje się, że konieczna jest interwencja zewnętrzna. Cała wiara w papieżu Franciszku, który pokazał w przeszłości ( patrz episkopat Chile) , że potrafi być stanowczy i podejmować zdecydowane kroki naprawcze. Oby nastąpiło, to jak najszybciej w Polsce, dla dobra wiernych i kościoła .

                                                                               Janusz Spiegel

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o