Strona główna Społeczeństwo Sposób zatrzymania podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny wzbudził ogólnonarodową dyskusję. Czy Adam...

Sposób zatrzymania podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny wzbudził ogólnonarodową dyskusję. Czy Adam Bodnar słusznie oskarża Policję?

146

Na samym początku trzeba stwierdzić, że  w momencie zatrzymania Jakub A. był osobą podejrzewaną. Zgodnie z obowiązującym prawem  i przepisami, w  czasie zatrzymania,  w świetle prawa był niewinny.

Sposób zatrzymania obywatela przez policję jest określony w przepisach. Nie jest tak, że policjanci mogą robić co im do głowy przyjdzie. Ogólnie rzecz ujmując powinni zastosować środki adekwatne do sytuacji z zachowaniem poczucia godności ludzkiej osoby zatrzymywanej. – To nie jest tak, że każdego wolno powalić na ziemię, zakuwać w kajdanki, zakładać kask, prowadnicę, czy stosować broń gładkolufową – mówiła w rozmowie z Polskim Radiem była minister sprawiedliwości Barbara Piwnik. Ze sposobem, a ściślej użytymi środkami podczas tego zatrzymania nie zgodził się Rzecznik Praw Obywatelskich. Zadał on publiczne pytanie, czy postępowanie Policji było zgodne z prawem. Ta wypowiedz wzbudziła w społeczeństwie duże kontrowersje. Zarzuca się  Adamowi Bodnarowi, że staje po stronie złoczyńcy, który zasługuje tylko na stryczek. 

Zgodnie z opiniami wielu fachowców, jeżeli obywatel podporządkowuje się poleceniom policjantów, nie stawia oporu, nie wykazuje żadnych zachowań świadczących o tym, że zamierza nie podporządkować się poleceniom funkcjonariuszy nie można w stosunku do niego stosować siły.

Jakub A. w momencie zatrzymywania nie stawiał żadnego oporu, więc nie było konieczności wleczenia go pół nagiego , skutego za ręce i nogi do radiowozu. Tłumaczenie Patryka Jakiego co by było, gdyby nie zastosowano takich środków, należy włożyć między bajki. Gdyby Policja miała postępować tak, jak chce minister Jaki, to praktycznie każde zatrzymanie mogłoby przebiegać właśnie tak jak zatrzymanie Jakuba A. Jak się kończy  agresywne postepowanie wobec osoby zatrzymywanej niedawno mogliśmy się przekonać, gdy policjanci podobno w słusznej sprawie ( był podobny do osoby poszukiwanej) zatrzymywali we Wrocławiu Igora Stachowiaka. Doprowadzono go z zachowaniem wszelkich „bezpiecznych”  zasad na komisariat, ale żywy z tego komisariatu już nie wyszedł. Ostatnio minister Ziobro stwierdził, że Igor zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków. Użycie paralizatora, rażenie nim w krocze Igora nie miało, zdaniem ministra wpływu na jego śmierć.

Adam Bodnar stwierdził w swoim oświadczeniu, że: – “Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki” . Tak było w przypadku Stachowiaka i tak jest, w moim przekonaniu, w omawianym przypadku.

W odpowiedzi Adamowi Bodnarowi rzecznik prasowy Policji oświadczył:  (..)że przy zatrzymaniu Jakuba A. istniała realna groźba niebezpieczeństwa ze strony zatrzymanego .  Jakub A. ukrywał się, zacierał ślady, wiedział, że może grozić mu dożywocie, więc w akcie desperacji mógłby się np. okaleczyć, lub – co niestety często zdarza się – zaatakować policjantów. A bezpieczeństwo zatrzymywanego, jak i samych policjantów to priorytet (…)

W każdym państwie Policja lubi używać swojej władzy i stosować środki, którymi dysponuje. Często to używanie przeradza się w nadużywanie . Ostatnimi czasy zbyt często tak dzieje się w Polsce.

Po to mamy taką instytucję jak Rzecznik Praw Obywatelskich, aby czuwał nad prawidłowym przestrzeganiem procedur. Zbrodnia, a szczególnie taka jak na Krystinie wywołała w społeczeństwie wiele emocji. Sprawcy życzymy wszystkiego najgorszego. Jednak warto pamiętać, że dopóki zatrzymany nie zostanie osądzony przez sąd i wina nie zostanie mu bezsprzecznie udowodniona jest uznawany za niewinnego. Gdy zostanie skazany przez niezależny sąd, powinien być traktowany z zachowaniem godności ludzkiej, chociaż przez wielu ludzi nazywany jest bestią i na to nie zasługuje.

Patryk Jaki w studio telewizyjnym pytał: czy chcecie byśmy pobłażliwie traktowali przestępców, tak jak to robią na zachodzie np. z mordercą  Brevikiem? Czy też chcecie ostrego i bezwzględnego traktowania przestępców? Jaki zdawał się pytać. Czy pragniecie igrzysk, czy sprawiedliwości.

Jest to  populistyczna narracja. Gra na uczuciach i odczuciach ludzi jest obrzydliwa, ale znana i stosowana od wielu lat przez różne odcienie władzy. Stojąc wobec tak strasznej zbrodni jak zabójstwo Kristiny w umyśle każdego człowieka rodzi się chęć odwetu. Pamiętajmy jednak, że od czasów Hammurabiego minęło  trochę czasu i znajdujemy się obecnie w całkiem innej rzeczywistości. To nie czas gdy obowiązuje zasada zemsty, ale obowiązuje zasada sprawiedliwej odpłaty dla sprawcy za jego czyn. Lincz, tortury, upodlanie, pozbawianie godności ludzkiej sprawcy zborni nie prowadzi do sprawiedliwości, tylko daje ujście niezdrowym emocjom, które targają, w takiej sytuacji każdym z nas. Tym różnimy się jednak od bestii, że potrafimy zapanować nad swoimi emocjami, a szacunek jest przypisany do każdego człowieka o czym nie powinniśmy zapominać nawet w obliczu takiej zbrodni, jak  śmierć Kristiny. W przeciwnym razie staniemy się takimi samymi bestiami, jak ci których oceniamy i sądzimy.

Na co dzień wielu z nas spotkało się niejednokrotnie z nieprawidłowym i nieprzepisowym postępowaniem policjantów. Często burzymy się na ich lekceważący stosunek do nas, do innych obywateli. Wymagamy, aby policjanci szanowali nas i przestrzegali prawa.

Z drugiej strony wymagamy od nich zdecydowanego działania w sytuacjach, które tego wymagają. Policjant na podjęcie prawidłowej decyzji podczas interwencji ma kilka sekund, ale powinien mieć zakodowane w głowie, że przestrzeganie godności ludzkiej i prawa jest konieczne zawsze i w każdej sytuacji. Nadużywanie władzy jaką otrzymał od państwa jest zawsze naganne.

Dzisiaj patrząc na obraz skutego i wleczonego Jakuba A. mówimy należy mu się. Zapominamy jednak, że jego wina nie została jeszcze dowiedziona. To że przyznał się do popełnienia zbrodni nie przesądza jeszcze o jego winie. Przed sądem oprócz przyznania się do winy konieczne są obiektywne dowody popełnienia przez niego przestępstwa. W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z karykaturą sprawiedliwości .

 Mam w pamięci  osoby, zatrzymywane w podobnych okolicznościach, nawet skazane, które jak się później okazało były niewinne. Pamiętam zatrzymanie Barbary Blidy, które odbyło się  w świetle kamer zakończone jej śmiercią samobójczą w  obronie swojego dobrego imienia. Czas pokazał, że pomimo oskarżeń okazała się osobą niewinną, ale życia jej już to nie przywróciło. Pamiętam ministra Ziobro, który krzyczał do kamer, że znany kardiochirurg nie skrzywdzi już żadnego człowieka. Czas pokazał, że nigdy ten lekarz nikogo nie skrzywdził, a przeciwnie wiele żyć uratował. To nie urzędnicy i ministrowie są od ferowania wyroków, tylko sądy.

Patryk Jaki  i inni politycy prawicy bardzo dużo mówią o praworządności, ale tylko mówią. Na co dzień  jesteśmy świadkami igrzysk i podkręcania w społeczeństwie negatywnych  uczuć na bazie tragicznych wydarzeń, zbijania kapitału politycznego na nieszczęściu ludzkim.

Policja i policjanci mają stosować się do obowiązujących przepisów. Gdy tego sytuacja wymaga mają być konsekwentni w działaniu i nie bać się stosowania wszelkich dostępnych środków. Niestety dzisiaj mamy sytuację, że często nie stosują się do obowiązujących przepisów, a działając , nawet w słusznej sprawie , obwijają się  konsekwencji podejmowanych decyzji, których prawidłowość uzależniana jest od koniunkturalizmu polityków. Czy na pewno chcemy mieć taka policję ?

                                                                                         Janusz Spiegel

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o