Strona główna Społeczeństwo Palic, nie palić.

Palic, nie palić.

151

Palenie jest szkodliwe i do tej tezy nie trzeba nikogo przekonywać.  Jednak wiele osób jest głuchych na wszelkiego rodzaju argumenty antynikotynowe. Pieniądze, zdrowie nie liczą się. Ważny jest dymek z papierosa. Nałogowi palacze  twierdzą, że po prostu lubią palić i bez względu na okoliczności będą palić. Nie docierają do nich żadne argumenty przemawiające przeciwko paleniu papierosów.

 Pamiętam czasy, gdy paliło się wszędzie. W urzędach popielniczki przepełnione były niedopałkami. W restauracjach, kawiarniach na stolikach stały popielniczki nie było sal wydzielonych dla ludzi niepalących. Nawet w obiektach służby zdrowia paliło się papierosy.  Zdziwienie budziła osoba, która nie paliła. Palenie papierosów było wtedy modne. Palenie promowały  gwiazdy filmowe, które zaciągały się dymkiem prawie w każdej w scenie filmowej

 Znany  kardiolog prof. Religa był świadomy szkodliwości palenia papierosów, a mimo to zaliczał się do nałogowych palaczy. Pamiętam z lat młodości, jak w trakcie przerw , okoliczne bramy zapełniały się uczniami, którzy pośpiesznie zaciągali się dymem z papierosów. Co odważniejsi palili w szkolnych ubikacjach, ale to było ryzykowne, bo często były one kontrolowane przez dyżurnych nauczycieli. Inna sprawa, że ci sami nauczyciele palili na potęgę w pokoju nauczycielskim. Jednym słowem: jak Polska długa i szeroka paliło się papierosy.

Z czasem przyszła moda na niepalenie papierosów. Zaczęto wymuszać administracyjnie wstrzemięźliwość w paleniu papierosów. Na pierwszy rzut poszły urzędy państwowe. Praktycznie wszędzie zabroniono palenia.  Taki sam zakaz zaczął obowiązywać w placówkach służby zdrowia. Szkoły też dostosowały się do panującej mody i na terenie placówek oświatowych zabroniono palenia papierosów. W kawiarniach, restauracjach wydzielono sale dla osób palących. W środkach masowego przekazu prowadzi się systematyczną akcję uświadamiającą społeczeństwo o szkodliwości palenia papierosów. Na opakowaniach papierosów wyeksponowano zgubne skutki tego nałogu. Propagowany jest zdrowy styl życia.

Jednym słowem palenie papierosów staje się niemodne. Ci, którzy nie potrafią pozbyć się nałogu zaczęli mieć z nim problemy. Po prostu ubywa miejsc, gdzie  można zapleć papierosa.  Palenie jest nie tylko szkodliwe, ale również obciachowe. Wraz z zakazami palenia, wzrasta jednak terror palaczy.

Osoby niepalące wiedzą, jak śmierdzą papierosy i jak przeszkadza dym papierosowy. Śmierdzi również osoba, która  pali. Dla niepalących katorgą jest przebywanie z osobami, która co chwilę robią sobie przerwę na papierosa. Nie zdają sobie one sprawy, że od nich po prostu cuchnie.

Do tego dym papierosowy jest  szkodliwy dla niepalących. Związane to jest ze zjawiskiem biernego palenia, czyli biernego wdychania dymu papierosowego.  Nie bez przyczyny obowiązuje zakaz palenia   papierosów np. na przystankach autobusowych. Palacze często tego zakazu  nie przestrzegają. Wtedy osoby niepalące przebywające w ich okolicy stają się  biernymi palaczami i są zmuszone do wdychania dymu papierosowego. Próba zwrócenia uwagi kończy się najczęściej ubliżaniem i agresją ze strony palącej osoby.

Plagą jest również   palenie papierosów na balkonach w blokach mieszkalnych. Szczególnie teraz  w porze letniej, gdy okna mieszkań są pootwierane, niepalący muszą wdychać dym papierosowy, który dociera  do ich mieszkania z balkonu palącego sąsiada. Na własnym balkonie można też znaleźć niedopałek papierosa lub popiół z niego. Palacze nie dbają o czystość i wyrzucają niedopałki z balkonów i okien mieszkań.  Jeżeli palący sąsiad mieszka piętro wyżej pali i strzepuje popiół papierosa  z balkonu, to prawie na pewno część nieczystości trafi na nasz balkon. Takim ludziom można nie tylko zarzucić brak kultury, ale również brak empatii i  zrozumienia, że inni nie palą i przeszkadzać może im palenie papierosów . Pod blokami mieszkalnymi znajdują się sterty niedopałków, które dozorczynie nie nadążają sprzątać.

Do niedawna panowała moda, że urzędnicy palą papierosy przed budynkiem swojej firmy. I tak np. wchodząc do budynku Zakładu Energetycznego w Opolu przy ulicy Prudnickiej często mijałem palaczy i przechodziłem obok nich w kłębach dymu papierosowego. Taki obrazek można spotkać przed przychodniami, szpitalami, restauracjami, hotelami  Niby wszystko jest w porządku, bo w budynku nikt nie pali, ale czy zasady dobrego wychowania i wzajemnej empatii i szacunku dla niepalących są zachowane? Takie postepowanie nazywa się terrorem palaczy. Wszelkiego rodzaju uwagi skierowane do nich spotykają się z agresja słowną i brakiem zrozumienia. Jednym słowem ja niepalący muszę zrozumieć osobę palącą i przystać na jej warunki , a palacz niekoniecznie rozumie, że mnie przeszkadza smród papierosów i dym papierosowy.

Jakie jest rozwiązanie tej sytuacji? Z jednej strony to dobre wychowanie powinno decydować o naszym zachowaniu, ale to zbyt mało. Należy podjąć zdecydowaną walkę z nałogiem palenia papierosów, który co roku przynosi wymierne szkody społeczne. Społeczeństwo płaci za nałóg nikotynowy naszych współobywateli. Jego efektem są choroby płuc, krążenia, serca itd. Może zatem podnieść jeszcze bardziej cenę paczki papierosów? Może należy prowadzić bardziej zdecydowana kampanię antynikotynową. Jedno wiem na pewno. Terrorowi  palaczy musimy się przeciwstawić.

Odrębnym tematem jest lobby przemysłu tytoniowego.  W grę wchodzą niebotyczne pieniądze. Przestają się liczyć jakiekolwiek zasady moralne, przestają się liczyć ludzie, liczy się tylko kasa. Ostatnio byliśmy świadkami nieoficjalnego spotkania w-ce marszałka sejmu z przedstawicielami branży tytoniowej. Podobno rozmawiano o e-papierosach. Trzeba dodać, że stanowią one kolejny element układanki finansowej o nazwie papierosy. W tym przypadku również chodzi o wielkie sumy pieniędzy.

Człowiek jest chyba jedyną rozumną istotą, która świadomie wdycha, trując się, dym papierosowy. Ludzie mają się za najmądrzejsze istoty na tym świecie. Przykład palenia papierosów świadczy, że chyba nie do końca tak jest.

Janusz Spiegel

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o