Strona główna Społeczeństwo Koronowirus „powiedział” sprawdzam

Koronowirus „powiedział” sprawdzam

108

Jeszcze nie minął miesiąc od momentu, gdy rząd podjął zdecydowane, często pozorowane, kroki w walce z koronowirusem. Dotarł do wszystkich przekaz, że sytuacja jest zła. Oczywiście nie wszyscy uwierzyli, bo z natury rzeczy rządowi nie wierzy się, bo nagminnie kłamie. Tymczasem sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Z drugiej strony ten malutki wirus „powiedział „ sprawdzam rządowi ( mówimy o Polsce) , przedsiębiorcom, artystom, nam wszystkim.

Oficjalna propaganda głosiła do niedawna, że Polska gospodarczo ma się bardzo dobrze. Przodujemy wśród państwa europejskich i inni powinni się od nas uczyć i na nas wzorować. Rozbudowano do niebotycznych rozmiarów pomoc socjalną ( to akurat prawda), wmawiano wszystkim obywatelom bzdury o zrównoważonym budżecie. Zdaniem rządzących Polska była krajem miodem i mlekiem płynącym.

Jeden mały wirus i trzytygodniowe obostrzenia ukazały jaka jest rzeczywistość. Warto zwrócić uwagę na kilka elementów.

O służbie zdrowia mówić dużo to jakby nic nie powiedzieć. Była i jest w rozsypce. Mimo buńczucznych  informacji od rządzących wystarczy przejść się do byle przychodni, szpitala, aby zweryfikować oficjalne komunikaty.

Jest źle  i będzie jeszcze gorzej.  Z każdego konta spoziera bieda i niedostatek. Żeby chorować trzeba mieć naprawdę końskie zdrowie. Szczególnie w czasie pandemii widać jak wielkie są niedostatki polskiej służby zdrowia. Brakuje dosłownie wszystkiego, od maseczek, fartuchów po respiratory  i personel medyczny. Taka sytuacja trwa od lat. Znajdują się pieniądze na F 35, Wojska Obrony Terytorialnej, komisję Maciarewicza, dla Rydzyka, ale brakuje ich na służbę zdrowia o sprawach organizacyjnych typu np. cyfryzacja, organizacja jednostek służby zdrowia  nie warto  chyba mówić, bo każdy wie jak jest.

Czy wyciągniemy z lekcji pandemii wnioski? Czy w końcu rządzący zrozumieją, że dla każdego człowieka najważniejsze jest zdrowie i życie? Wątpię. Niestety, w moim przekonaniu kolejny raz okaże się już niedługo, gdy wrócimy do normalności, że Polak (rządzący) jest głupi przed szkodą, ale i po szkodzie rozumu mu nie przybywa. Obym się mylił!

Inna problem to kondycja polskich przedsiębiorstw. I tu rządzący  wmawiali nam bardzo długo, jaka wspaniała, w tym zakresie jest rzeczywistość. Powstają nowe firmy, produkcja wzrasta, mafia vatowska jest w rozkładzie, przybywa pieniędzy w budżecie, informowano publikę. Część ludzi wierzyła w te opinie.

 Tymczasem trzy tygodnie jeszcze nie minęły, a wszyscy dookoła jęczą i płaczą. Przedsiębiorcy straszą wizją nieuchronnego bankructwa. Firmy mówią, że nie mają pieniędzy, produkcja staje, pracownicy są zwalniani. Oczywiście państwo nie pozostawia przedsiębiorców samych sobie. Proponuje niskooprocentowane kredyty, premier Morawiecki bredzi coś o tarczy antykryzysowej. Wsłuchując się jednak w głosy specjalistów, niezależnych ekonomistów, okazuje się, że rzeczywistość wcale nie jest tak różowa. Diabeł tkwi w szczegółach. Obiecywana pomoc bardzo często jest przysłowiowym gwoździem do trumny przedsiębiorców. Płatności i haracze ( podatki) są tylko odraczane. Za jakiś czas należności się skumulują i wtedy będzie dopiero istny finansowy cyrk. Rząd obiecuje i  oferuje. W sferze deklaratywnej jego obietnice brzmią wspaniale. Rzeczywistość jest jednak znacznie różni się od składanych deklaracji. Kolejny raz odnoszę wrażenie, że rząd kłamie.

Obym się mylił !

W czasach koniunktury, gdy  gotówka płynęła szerokim strumieniem do kasy państwowej, trzeba było oszczędzać, a nie szastać pieniędzmi na prawo i lewo kupując sobie głosy wyborców. W ekonomii jest magiczne słowo – akumulacja. Słowo to powinni rozumieć przedsiębiorcy, a szczególnie  rządzący. Okazuje się, że jedni i drudzy może i rozumieją, ale nie potrafią zastosować prostych reguł ekonomicznych w codziennym życiu. Pierwsza lepsza gospodyni domowa, wie, że nie można wydać więcej niż się zarobi i  posiada. Warto też gromadzić oszczędności na gorsze czasy. Podobna zasada obowiązuje w gospodarce państwa. Tymczasem ci po których powinniśmy spodziewać się rozsądku i rozwagi oraz wiedzy, zawodzą. Skutki ich bezmyślnego postępowania, gospodarzenia naszymi pieniędzmi, odczuwamy dzisiaj w okresie pandemii. Płacz i zgrzytanie zębami, zaklinanie rzeczywistości i oczekiwanie na cud boski nic nie dadzą, jak wcześniej zabrakło rozsądku i rozumu. Pycha kroczy przed porażką, mówi mądre ludowe przysłowie.   Kłamstwo ma krótkie nogi i tej prostej prawdy politycy niestety nie potrafią sobie przyswoić . Skutki odczuwamy na własnej skórze.

W  ciężkich czasach pandemii budzą się ludzkie demony. Niektórzy zatracają rozum, ale i zdrowy rozsądek. Gdy czytam np. że były prezydent Lech Wałęsa głosi, że przymiera z głodu, bo ma „zaledwie” 6 tys. emerytury, to pytam się, czy naprawdę pan Wałęsa jest tak mocno oderwany od rzeczywistości. Niejeden emeryt za taką kwotę musi przeżyć prawie pół roku. Brak wyczucia, empatii zdrowego rozsądku w tym przypadku przekroczył wszystkie granice. To chyba jeden z wielu smutnych przykładów, gdy legenda człowieka niezłomnego legła w gruzach. Obym się mylił !

Inny negatywny przykład to duchowni. Kasta, która nie pracuje, a ciągle ma pretensje i roszczenia. Klasycznym tego przykładem jest  redemptorysta Rydzyk, który   apeluje o datki na swoje media. Nie interesuje go sytuacja ludzi, zagrożenie koronawirusem , chęć niesienia pomocy potrzebującym zgodnie z zasadami wiary chrześcijańskiej. Interesuje go  własna kiesa. Robił tak od zawsze, ale teraz wobec pandemii jego postepowanie jest wyjątkowo czytelne i obrzydliwe. Czy można taką postawę  zrozumieć? Nie słyszałem zdecydowanych głosów duchownych oferujących rzeczywistą pomoc potrzebującym, chorym, zakażonym. Wprost przeciwnie. Ciągle słychać narzekania kasty duchownych na braki w kasie. Mnie uczono, że na każdą złotówkę trzeba uczciwie zapracować, a nie wyciągać ręki po jałmużnę. Czy ta zasada dotyczy również kasty duchownych ?

Inna roszczeniowa kasta to artyści. Tutaj można mnożyć różne przykłady hipokryzji i zakłamania. Przykład pierwszy z brzegu. Diwa polskiej sceny Maryla Rodowicz narzeka, że nie ma pieniędzy, bo musiała zerwać koncerty. Wtórują jej inni artyści, których koncerty zostały odwołane. Narzekają, że po kilkunastu dniach bezrobocia przymierają z głodu. Zapominają jednak dodać, że było fajnie jeszcze do niedawna, gdy brali za koncert 60- 100 tys. zł. Zarabiali góry pieniędzy niewyobrażalne dla przeciętnego zjadacza chleba. Prowadzili  hulaszczy tryb życia. Pieniądze wydawali na różne zbytki. Teraz narzekają. I kolejny raz kłania się słowo akumulacja. Każdy mądry człowiek gromadzi środki ( jeśli posiada ich nadwyżkę) na lepsze czasy. Warto podkreślić mądry i rozsądny człowiek , ale okazuje się, że wielu artystów do takich nie można zaliczyć. Narzekając wykazują się samolubstwem, myśląc tylko o swojej kabzie.

Trzeba jednak przyznać, że wśród nas są ludzie dobrego serca i otwartego portfela. Okazuje się że w potrzebie potrafią się pieniędzmi podzielić z innymi. Warto tutaj wspomnieć o pani Kulczyk ( dar 20 mln zł.), niezawodnego Owsiaka i wielu, wielu bezimiennych bohaterów, którzy wspomagają nas w walce z wirusem. Może zatem warto właśnie z nich brać przykład i uszczknąć trochę swojego dobra na rzecz innych i dotyczy ten apel nie tylko kasty duchownych i artystów, ale wszystkich innych ludzi, którzy żyją w zbytku i luksusie.

Mały drobny wirus „powiedział” sprawdzam. Niestety póki co okazuje się, że jesteśmy bezradni. Nie potrzeba wojny, totalnej klęski, aby „ rozwalić” światowe i lokalne społeczności. Jeszcze raz natura udowodniła jakim słabym jesteśmy jej ogniwem.

Optymistyczna wiadomości jest taka, że  w końcu pokonamy  zjadliwego wirusa. Pytanie, brzmi czy wyciągniemy odpowiednie wnioski, czy zmądrzejemy, my ludzie, czy uaktywnia się w nas wszystkich dobre cechy.

Śmiem niestety w to wątpić, szczególnie w skali globalnej i makro. Gatunek homo sapiens  sam zmierza do swego samounicestwienia.

Ludzie uważają się za najmądrzejszych w naturze. Jeden mały wirus pokazał nam jak bardzo się mylimy i gdzie jest nasze miejsce w szeregu.

A może się mylę? Oby!

                                                                               Janusz Spiegel 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o